Bohater Miesiąca

Przed Wami kolejna nasza inicjatywa i szalony projekt. Na początek zła informacja dla wszystkich, którzy spodziewają się remiksu szydery i hejtu. Nic takiego nie będzie miało miejsca, sorry. Po raz kolejny chcemy docenić trud i ciężką pracę jaką włożyli nasi piłkarze w okresie przygotowań. Tak samo jak Oni wiemy, że przyniesie to owoce podczas rundy wiosennej, i pozwoli to świętować tytuł mistrzowski na rok wielkiego jubileuszu.

Plan jest prosty jak schematy Berga. „Bohater Miesiąca” – czyli wybór/plebiscyt na najlepszego piłkarza Legii w danym miesiącu.

read more

Transfer Wittwera z Twittera

Mam prośbę… Wymyślcie jakieś nazwisko z transfermarkt. Jakiegoś Rumuna czy Szwajcara. Z klubu ze środka ligi ale nie skończonego ogórka. Tylko takiego co w plotkach jeszcze nie chodził. Puścimy to na priwach i zobaczymy kiedy będzie w prasie drukowane.

read more

Podsumowanie sezonu – 3. Dziennikarzole (G.)

Trener Berg – Guardiola? Luis Enrique? Mourinho? A może po prostu norweski szarlatan? Nie wszędzie jest lubiany, przecież mało się uśmiecha i nie robi zmian. Co z tego! To on zgarnął z Legią wszystko co było do zgarnięcia: Europa – wreszcie nie musimy wstydzić się za grę

read more

Podsumowanie sezonu – 2 (Wąsaty Janusz)

Mogliście przejść do historii tego Klubu, wasze nazwiska mogły być wyryte złotymi zgłoskami na kartach historii. Zamiast tego wybraliście przeciętność i porażkę. Podczas ceremonii wręczenia medali za zdobycie wicemistrzostwa Polski kilku piłkarzy demonstracyjnie cisnęło nimi o ziemię. Na zdjęciach marsowe spojrzenia, zafrasowane miny. Dla kogo ten cyrk? Co chcieliście w ten sposób pokazać? Nie chcecie mi chyba powiedzieć, że mieliście łzy w oczach, bo usłyszeliście, że Wisła zremisowała w Poznaniu? Może nie dotarło to jeszcze do was, więc spieszę z wyjaśnieniem – nikt w Polsce nie będzie szedł na rękę Legii, nikt nie kiwnie palcem, aby nam pomóc. Jeśli sami nie wygramy meczu, to nikt nie podaruje nam brakujących trzech punktów na koniec sezonu. Nie przypominam sobie waszych dramatycznych reakcji po przegranych z Bełchatowem, Piastem lub Łęczną. To właśnie wtedy przegraliście mistrzostwo, właśnie tych punktów zabrakło wam, aby w niedzielę cieszyć się z trzeciego z rzędu tytułu. Mogliście przejść do historii tego Klubu, wasze nazwiska mogły być wyryte złotymi zgłoskami na kartach historii. Zamiast tego wybraliście przeciętność i porażkę. Woleliście myśleć  o sobie jako o „polskim Bayernie”, bo ktoś na górze w klubie palnął taką bzdurę w wywiadzie, a dla was to była woda na młyn. Jesteśmy najlepsi, nikt nam nie podskoczy, taka Łęczna będzie prosić o najniższy wymiar kary – tak myśleliście. Wygodnie było wam chować się za plecami Berga, który niezależnie od wyniku chwalił was i nie pozwalał na żadną krytykę. Wasze pomeczowe wypowiedzi po porażkach z drużynami, które na końcu sezonu wylądowały w dolnej części tabeli potwierdzają moją tezę. „Zabrakło nam koncentracji, ciężko grało się po straconej bramce, nic nam nie wychodziło”. Nie wiem, czy zdajecie... read more

Podsumowanie sezonu – 1 (Dr.UGHR)

Samowolny ban na twittera jest jak świeży powiew wiatru po wyjściu z dusznej kopalni, jak zaczerpnięcie łyku powietrza po nocy pod babciną kołdrą z pierza. Nie dziwię się już temu, że Jagiełło wolał bitwę pod Grunwaldem oglądać z oddali. Większy wówczas fragment horyzontu mógł spojrzeniem ogarnąć i lepszy obraz sytuacji na placu boju miał przed królewskimi oczyma. Tak i ja, teraz, nabierając dystansu mam coraz to nowe spostrzeżenia na temat najbardziej nieprzewidywalnego klubu tej części galaktyki, będącym za razem klubem najbardziej przez nas ukochanym. I choć to tylko piłka nożna, nieskomplikowany sport wymyślony w dokach portu Liverpoolu przez i dla spitych stoczniowców, dostarcza nam wiele emocji, nie zawsze tych prawidłowych. Zaznaczam, nie wiem o czym konkretnie piszecie, nie czytam was z ukrytego konta alternatywnego. Nie potrzebuję tego by wiedzieć jakie nastroje panują w Legijnej części portalu z niebieskim wróblem. Przez te miesiące spędzone razem poznałem was na tyle dobrze, że staliście się, w większości, przewidywani jak taktyka Legii. Ktoś tam pewnie założył kolejny hasztag pod wielce mówiącym tytułem „Berg, ty ch.u złamany, wyp.laj z Legii”, czy coś podobnego. Ktoś przyklaśnie i by utrzymać się na powierzchni chlapnie coś o przetasowaniu w drużynie, i że nie wiadomo co będzie. Ktoś inny pojedzie z Saganowskim, ktoś wypomni i zapłacze nad losem Dossy. Ot zwykły koniec nieudanego sezonu. Otóż moja obecna pozycja pozwala mi podejść do tego bajzlu już trochę mniej emocjonalnie, gdyż jak przypomnicie sobie, może niektóry pamiętają bez przypominania co mnie cieszy bardzo, z porażką zacząłem pogadzać się po zebraniu w zad od poznańskiego Lecha na samym początku rundy dożynkowej, szumnie zwanej play off. Choć po zastanowieniu się „play off”... read more

Dlaczego go nienawidzę?

Dlaczego go nienawidzę? I piszę o norweskim szkoleniowcu, mojego ukochanego klubu, Henningu Bergu. Może nienawiść to przesadzone słowo, ale nie potrafię znaleźć innego. Nie nienawidzę go za to jakim jest człowiekiem, to oczywiste. Nie znam go. Ale szczerze mówiąc, gdybym spotkał go na targach książki, w perfumerii, w warzywniaku, to nawet nie miałbym ochoty, żeby do niego podejść i go poznać. Nienawidzę go bo jest dla mnie symbolem wielkiego oszustwa. Nie zostałem oszukany przez niego, zostałem oszukany przez machinę piarową klubu. Nie jestem naiwnym człowiekiem, dlatego przed pierwszym meczem Legii pod wodzą Henninga Berga wylałem swoje żale na temat zatrudniania człowieka znikąd. Znikąd, bo przecież nie wymarzonego przez zarządzających Legią, a poleconego przez faceta, który Legii odmówił. Przez Ole Gunnara Solskjaera. Nie podobał mi się tryb w jakim został zatrudniony, a tym samym w jaki sposób został zwolniony jego poprzednik. I nie, nie jestem wyznawcą Urbana. Wydawało mi się, że zmiana na stanowisku trenera pierwszej drużyny jest konieczna, bo w szatni potrzebny jest nowy impuls. Myślałem jednak, że nastąpi to latem, po zdobyciu przez drużynę drugiego mistrzostwa. Cytat z lutego 2014: Prawda o trenerach jest prosta. Są dobrzy trenerzy, przeciętni i słabi. Prawda jest też taka, że Guardiola nie zdobyłby mistrzostwa polski A.D. 2014 z Widzewem Łódź, a Legię z czasów Champions League mogła prowadzić teściowa Pawła Janasa. Oczywiście trener drużynie jest potrzebny (jak zastępowy na obozie zuchów), aby ustanowić hierarchię w zespole, wprowadzić atmosferę, na odprawie przeprowadzić rozmowę motywacyjną, poprowadzić trening, narysować kilka strzałek na tablicy. Takie podstawy daje trener przeciętny. U trenera słabego zabraknie wykonania któregoś z tych elementów. Dobry natomiast wniesie do zespołu coś więcej. Nie... read more

He is not a cheap player, but at the same time his quality is extraordinary – he is undoubtedly the best young player in Poland since Robert Lewandowski.

Złote myśli

Legia Szyderców

Legia Szyderców

Share This